-
25
-
www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów.
Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.
-
Tłumaczenie: t_boro
-
Synchro do wersji:
Shutter.2004.DVDRip.XviD-PROMiSE: t_boro
-
Zdrowie!
-
Doskonale.
-
Pijmy dopóki nie padniemy.
-
Zostaw coś dla swojej żony.
-
Żartujesz?
-
Alkohol mnie ożywia.
-
Im więcej piję, tym bardziej czuję się podniecony.
-
Jeszcze po kielichu. Po małym łyczku.
-
Powiedz mi, Jane...
-
Ile to już lat?
-
Czwarty rok.
-
Starszy powinien wiedzieć lepiej.
-
Co robisz z Tunem?
-
Przystojniak z niego.
-
Mów tak jeszcze.
-
Sprawiasz że Jim pyta dziewczyny o numery.
-
A potem łamie im serca.
-
A mówiąc o złamanych sercach...
-
Pamiętam jak było kiedy...
-
ta dziewczyna sprawiła że prawie zapił się na smierć.
-
Miała na imię Kay.
-
Zignoruj ich.
-
Zaczekaj. Mam pytanie.
-
Jak taki facet jak ty mógł się ożenić?
-
A co brakuje mi czegoś?
-
Po długim, męczącym dniu...
-
Chciałbym iść do domu...
-
w objęcia żony albo mojego zwierzaka.
-
A nie marnować swój czas...
-
bawiąc się z takimi frajerami.
-
Nie ze mną.
-
Dobry człowiek...
-
co poszedł na kurwy ze mną ostatniej nocy.
-
Już się nawaliłeś?
-
Nadchodzi.
-
Cicho.
-
Co was tak śmieszy?
-
Nic.
-
Ostatnia rzecz...
-
Jeszcze jednego kielicha!
-
Czego my słuchamy?
-
Nie wyłączaj tego.
-
Jest piękne.
-
Wyglądaliście na spiętych.
-
Często się spotykacie?
-
Na co się gapisz?
-
Piękności ty moja.
-
Ale z ciebie lizus.
-
Nic ci nie jest?
-
Tun...
-
Czy ona nie żyje?
-
Zaczekaj!
-
Odjedź stąd.
-
Powiedziałem odjeżdzaj!
-
Już!
-
Zbliż się, proszę.
-
OK.
-
Uśmiech, Nuch.
-
Bo będziesz brzydka.
-
Wszyscy starsi uczniowie...
-
Zbierają się do zdjęcia klasowego.
-
Wołają cię.
-
Gdzie jest Jane?
-
Robi zdjęcia ze swoimi przyjaciółmi.
-
Myślałam że może zerwaliście ze sobą.
-
Chodź! Idziemy.
-
Dzwoniłem ale nie odbierałaś.
-
Miałaś wyciszony dzwonek?
-
Nuch pytała dzisiaj o ciebie.
-
Kiedy będziesz wolna?
-
Ona chce...
-
Jane.
-
Jak możesz tak udawać?
-
Że nic się nie stało.
-
Od tamtej nocy...
-
Nie potrafię spokojnie zasnąć.
-
Też nie daje mi to spokoju.
-
Powinniśmy chociaż sprawdzić.
-
Ale to był wypadek.
-
Łatwo ci tak mówić.
-
To nie ty prowadziłeś.
-
- Cześć, Ti.
- Hey.
-
Jak interes?
-
Kiedy jesteś tak wcześnie...
-
interes nie idzie najlepiej.
-
Czy moje odbitki są gotowe?
-
Taa. Jedną sekundę.
-
Proszę.
-
Twój procesor się popsuł?
-
Zobaczmy.
-
Nie denerwuj się.
-
Świetne ujęcia, masz dobre oko.
-
Jeżeli jest z nimi coś nie tak, to moja wina.
-
Sprawdźmy negatyw.
-
Negatyw jest w porządku.
-
Masz go. Powinieneś wiedzieć.
-
Zobaczymy.
-
Widzisz.
-
To te cienie na negatywie.
-
Tun.
-
Tun.
-
Tun.
-
Słyszysz mnie?
-
Pomocy!
-
Na pomoc!
-
Nie bój się. Jestem tutaj.
-
Co jest nie tak z twoim aparatem ?
-
Nie wiem.
-
Cały film jest do niczego.
-
Cały?
-
Co to za cienie?
-
Pewnie aparat się popsuł.
-
Jak mam to powiedzieć Nuch?
-
Tun...
-
Spójrz na to zdjęcie.
-
Ta kobieta...
-
Myślisz że ona nie żyje?
-
Dosyć.
-
Jutro naprawię aparat.
-
Tun...
-
Spójrz na to zdjęcie.
-
Jesteś pewna że to tu?
-
Przepraszam.
-
Co się stało?
-
Parę dni temu samochód uderzył tu w billboard.
-
Tak, kierowca musiał być pijany.
-
Czy ktoś został ranny?
-
Nie.
-
Tylko rozbity znak.
-
Na pewno?
-
Co?
-
Nic.
-
Dziękujemy.
-
Co?
-
Jesteś pewny że wszędzie sprawdzałeś?
-
Nic.
-
Dzięki mimo wszystko.
-
Dzwonił na każdy posterunek i szpital.
-
Nikt nie zgłosił żadnego wypadku.
-
To niemożliwe.
-
A co z tą dziewczyną którą potrąciliśmy?
-
Na pewno dzwonił wszędzie?
-
Może ktoś jej pomógł.
-
Może nic się jej nie stało.
-
Jak to nic?
-
Przecież ją potrąciliśmy.
-
A nawet jeśli nic jej nie jest...
-
Coś jest na tych zdjęciach.
-
Mówiłem ci że nie są z nią powiązane.
-
Te zdjęcia po prostu źle wyszły.
-
Rozumiesz?
-
Tun...
-
Zasłużyłeś na to.
-
Te zdjęcia...
-
pokazują ducha który cię nawiedza.
-
Jak długo jesteś fotografem?
-
Dlaczego mi je pokazujesz?
-
Wiem ale...
-
Czy te cienie nie wydają ci się dziwne?
-
Chcesz zobaczyć duchy?
-
Pokażę ci.
-
Tutaj.
-
Duch ciotki Cham.
-
Wiesz gdzie ona teraz jest?
-
Sprzedaje pieczone banany tuż obok.
-
Tu jest ciocia Cham. I tu.
-
Na wszystkich ciotka Cham.
-
Zrobione tego samego dnia.
-
To po prostu podwójne naświetlenie...
-
i brak ostrości.
-
Daj spokój. Wiem o tym.
-
Wszyscy znacie to miejsce.
-
Miejsce jak wszystkie inne...
-
przez które przejeżdżacie...
-
i widzicie każdego dnia.
-
A teraz spójrzcie na te zdjęcia...
-
zrobione w tym samym miejscu.
-
Na tych...
-
most wygląda o wiele ciekawiej.
-
To dlatego...
-
Że fotografia nie odzwierciedla rzeczywistości.
-
Zależy od tego...
-
jak zdjęcie jest zrobione.
-
Co jest pokazane.
-
A co ukryte.
-
Od krytycznego punktu widzenia.
-
"Prawdziwe Duchy. Wydanie Specjalne: Zdjęcia z duchami"
-
Jane, wcześnie jesteś.
-
Wezmę to.
-
- Halo?
- Cześć, Tun.
-
To ja Jane. Wrócę później.
-
Halo?
-
Tun, słyszysz mnie?
-
Halo?
-
Tun!
-
Tun!
-
Halo?
-
Halo?
-
Coś nie tak?
-
Nie wiem.
-
Boli mnie szyja od czasu tego wypadku.
-
Może powinieneś iść do lekarza.
-
To nic poważnego.
-
Jaki jest sens rozmawiać z tymi naciągaczami?
-
"Prawdziwe Duchy"
-
Jesteście z prasy?
-
Nie.
-
Przysłał nas dom pogrzebowy.
-
Prowadzimy legalną działalność.
-
Mamy wszystkie potrzebne pozwolenia.
-
Przepraszam.
-
Czy wszystkie te zdjęcia są sfałszowane?
-
Piak! Powiedz szefowi że ma gości.
-
Każdy je fałszuje.
-
Wiesz...
-
Takie zdjęcia to zawsze hity.
-
Każdy magazyn z nimi idzie jak woda.
-
Ale czy myśleliście...
-
że zawsze możemy trafić na prawdziwego?
-
Czy nie jest to mamienie ludzi?
-
Nasi czytelnicy...
-
chcą oglądać straszne zdjęcia.
-
Nie chcą miłosnych historyjek.
-
Czy to oznacza że każde zdjęcie to falsyfikat?
-
Nie powiedziałem tego.
-
Spójrzcie.
-
Widzicie coś?
-
To pierwsze zdjęcie jakie zrobiłem.
-
Zabrałem je do domu.
-
Cień...
-
przywodzi na myśl moją matkę.
-
Wierzcie albo nie...
-
Ale to zdjęcie...
-
Zostało zrobione po jej śmierci.
-
Wiecie...
-
Czasami...
-
Duchy przywiązują się do swoich bliskich.
-
Według mnie...
-
te zdjęcia...
-
to coś więcej...
-
niż tylko makabryczna legenda.
-
To znaki.
-
Pomyślcie o tym.
-
Po co zmarli...
-
mieliby powracać do życia...
-
bez żadnej wiadomości do przekazania?
-
Co ważniejsze...
-
wierzę...
-
że te cienie...
-
są powiązane z kimś na innych zdjęciach.
-
Ojciec...
-
Matka...
-
albo kochanek.
-
Albo ktoś...
-
kogo skrzywdziliśmy w życiu.
-
Jak odróżnić które są prawdziwe...
-
a które nie?
-
A co z polaroidami?
-
Można je sfałszować?
-
Wkładasz film i naciskasz wyzwalacz.
-
Wychodzi zdjęcie.
-
Powiedz mi więc...
-
jak mogą być sfałszowane?
-
Jak możemy się dowiedzieć czego chcą?
-
Może...
-
odpowiedź jest na zdjęciach?
-
Jeszcze dwie pozycje.
-
Duży uśmiech.
-
Zmieńmy pozycję.
-
Przytul ją, trzymaj bukiet...
-
i pocałuj ją w policzek.
-
Pięknie.
-
Skończyliśmy.
-
Dziękuję wam oboje.
-
Zabierz państwa do przebieralni.
-
Co do...
-
Kto to zrobił?
-
Aum, sprawdź bezpieczniki!
-
Hey! Aum!
-
Aum!
-
Kto?
-
Czy to ty, Aum?
-
Kto tam?
-
Aum, gdzie jesteś?
-
Kto tam!
-
Pytałem kto tam!
-
Gdzie jesteś, Aum?
-
Kto tam!
-
Proszę zejść z wagi.
-
I wejść jeszcze raz.
-
Dużo ostatnio pracujesz?
-
Nie za bardzo.
-
Jak długo cię boli?
-
Dłuższy czas.
-
Ale ostatnio się pogorszyło.
-
Miałem wypadek samochodowy.
-
Wypadek?
-
Fizycznie nic ci nie jest.
-
Nie powinieneś się martwić.
-
Ale to naprawdę boli.
-
Prześwietlenia są w porządku.
-
To może być zwichnięcie.
-
Spróbuj tego co ci zapiszę.
-
Mr. Tun, proszę spróbować tego co jest przepisane.
-
Lekarstwo brać...
-
3 razy dziennie po posiłku...
-
dopóki lek się nie skończy.
-
Kłamliwy sukinsyn.
-
Proszę?
-
Tak?
-
Nic.
-
Pieprzony kłamca.
-
Kłamliwy skurwiel.
-
Co do lekarstwa...
-
Proszę pana!
-
O co chodzi?
-
...to rzadko oglądane.
-
Kiedy zaczyna się pora kopulacji modliszek...
-
samiec wyczuwa samicę...
-
z odległości 100 metrów.
-
Podchodzi ją ostrożnie.
-
Przyhacza się do jej podbrzusza.
-
I wtedy zaczyna się kopulacja.
-
Odpowiedź samicy jest zaskakująca.
-
Samiec staje się jej ofiarą.
-
Powoli odgryza mu głowę...
-
w momencie, kiedy trwa jeszcze kopulacja.
-
Samiec...
-
poddaje się temu i ginie.
-
Przepraszam, gdzie jest pokój 301?
-
Jane.
-
Jane.
-
Jane.
-
Kto tam?
-
Tonn...
-
Co się stało?
-
Tun...
-
Ja umrę.
-
Co się dzieje?
-
Zdjęcia...
-
Przynieś mi je.
-
Jakie zdjęcia?
-
Jesteś pijany?
-
Te zdjęcia...
-
Gdzie je schowałeś?
-
Daj mi je.
-
Pamiętaj to suko.
-
Uspokój się.
-
Jakie zdjęcia?
-
Po prostu mi je daj!
-
Uspokój się proszę.
-
Tonn, uspokój się.
-
Jakie zdjęcia?
-
Tonn.
-
Zawołam twoją żonę.
-
Co ty robisz?
-
Sprzątam.
-
Twoja szyja nadal boli?
-
Taa.
-
Spokojnie. Nie przemęczaj się.
-
"Natrenapa Chan-ngam, Honorowe społeczeństwo 1995"
-
Tonn.
-
To ja Tun.
-
Jesteś w domu?
-
Tonn.
-
Jesteś?
-
Tonn.
-
"Natrenapa Chan-ngam"
-
Tonn!
-
Tonn!
-
Tonn!
-
Tonn!
-
Naprawdę mi przykro.
-
Czy wiesz...
-
co go trapiło?
-
Nie. Nagle on...
-
To wina twojej paczki.
-
Postradaliście zmysły?
-
Co masz na myśli?
-
Nakłoniliście go do samobójstwa.
-
Kto?
-
Nie wiesz?
-
Tamtych dwoje...
-
też się zabiło.
-
Kto?
-
Ta dwójka co usiedli obok ciebie.
-
Co to za kobieta?
-
Skąd to masz?
-
Ona jest tym cieniem ze zdjęć, prawda?
-
Kim ona jest?
-
Czy jest z tobą spokrewniona?
-
Znam ją ze szkoły.
-
Nazywała się Natre.
-
Była cichą dziewczyną...
-
beż żadnych przyjaciół.
-
Wszyscy uważaliśmy ją za dziwaczkę.
-
Było mi jej żal.
-
Umawialiśmy się ale trzymałem to w sekrecie.
-
Bardzo mnie kochała.
-
Groziła że podetnie sobie nadgarstki.
-
Nie wiedziałem co robić.
-
Znajomi uważali że to jest zabawne.
-
W jaki sposób byli w to zamieszani?
-
Dlaczego nie żyją?
-
Oni...
-
Co zrobili?
-
Nie wiem.
-
Tonn powiedział że się tym zajmie.
-
Niedługo potem Natre zniknęła.
-
Nigdy więcej jej nie widziałem.
-
Nie próbowałeś ich powstrzymać?
-
Jak mogłeś do tego dopuścić?
-
Co mogłem zrobić?
-
Teraz wszyscy nie żyją.
-
Ja...
-
Ja umrę następny.
-
Zabawne że...
-
zawsze mówimy...
-
że jeśli moglibyśmy cofnąć czas...
-
wtedy...
-
moglibyśmy odwrócić to co się stało.
-
Myślisz że z nią jest wszystko w porządku?
-
Będzie tam?
-
Idź spać.
-
Dotrzymam ci dziś towarzystwa.
-
Przepraszam.
-
Masz trochę papieru toaletowego?
-
Mogę się najpierw załatwić?
-
Przepraszam.
-
Przed czym uciekasz?
-
Tun. o co chodzi?
-
Co się dzieje?
-
Czy to tutaj?
-
Przepraszam.
-
Wiesz gdzie to jest?
-
Mom, gdzie jest ten dom?
-
Ma'am.
-
Przepraszam...
-
Czy to dom Natre?
-
Czego chcecie?
-
Więc...
-
Jesteśmy jej przyjaciółmi.
-
Przyjaciele Natre? Wejdźcie do środka.
-
Napijcie się wody. Musicie być zmęczeni.
-
Przyjechaliście z Bangkoku?
-
Tak.
-
Chcieliśmy zapytać panią o Natre.
-
Ona nie czuje się zbyt dobrze.
-
Teraz śpi.
-
Mam ją obudzić?
-
Zostańcie na obiad.
-
Miałam właśnie gotować.
-
Przygotowuję jej ulubiony posiłek.
-
Będzie taka szczęśliwa.
-
Przyjaciele nie odwiedzają jej zbyt często.
-
Zaczekajcie tutaj.
-
Dokąd idziesz?
-
Jak śmiesz?
-
Popełniła samobójstwo?
-
Powinniśmy ją skremować.
-
Nie.
-
Nie skremuję jej.
-
Ma'am...
-
Nie wiem czy uwierzy pani w takie rzeczy...
-
ale proszę spojrzeć na te zdjęcia.
-
Zostały zrobione na terenie kampusu.
-
Niektóre z tych miejsc...
-
to pokoje w których bywała Natre.
-
Ale te cienie pojawiły się później.
-
Myślę że...
-
duch Natre nie może zaznać spokoju.
-
Natre...
-
Moja droga Natre.
-
Dlaczego mnie nie odwiedasz?
-
Możesz powiedzieć mi co się stało?
-
Dlaczego ona opuściła Bangkok?
-
Ma'am...
-
Ma'am.
-
Te cienie...
-
mogą oznaczać że jej duch jest niespokojny.
-
Nie powinniśmy wstrzymywać się z pogrzebem.
-
Proszę.
-
Kiedy wróciła do domu...
-
wydawała się inna.
-
Nie odzywała się do nikogo.
-
Nikt nie wiedział co zdarzyło się w Bangkoku.
-
Wtedy przedawkowała pigułki.
-
Na szczęście znalazła ją jej matka...
-
i zdążyła zabrać ją do szpitala.
-
Kiedy tylko się ocknęła...
-
wspięła się na dach szpitala...
-
i skoczyła z krawędzi.
-
Dlaczego matka jej nie skremowała?
-
Oszalała z rozpaczy
kiedy Natre się zabiła.
-
Za nic nie chciała jej skremować.
-
Wszyscy mieszkańcy byli przerażeni.
-
Nikt nie chciał utrzymywać z nią jakichkolwiek stosunków.
-
Nie możesz spać?
-
Powiedz mi prawdę...
-
Kochałeś Natre?
-
Starałem się...
-
Wierzyłem że pewnego dnia mi się to uda.
-
Ale tylko się oszukiwałem.
-
Zerwałem z nią bo...
-
byłem kompletnym dupkiem.
-
A ona kochała mnie wciąż tak samo.
-
Chcę żeby to się skończyło.
-
Jeśli ona chce żebym umarł to tak będzie.
-
Nie mów tak.
-
To już prawie koniec.
-
Wcale nie.
-
Wiem że ona po mnie wróci.
-
Tun.
-
Zaszliśmy tak daleko.
-
I jest ci przykro za to co zrobiłeś.
-
Jestem pewna że ona o tym wie.
-
Nie mówmy więcej o śmierci.
-
Przepraszam.
-
Czy nadal mnie kochasz?
-
Nie opuścisz mnie choćby nie wiem co, prawda?
-
Jane.
-
Tun...
-
Jane...
-
Gdzie poszedłeś?
-
Dlaczego mnie opuściłeś?
-
Musimy stąd odejść.
-
Drań!
-
Dlaczego odszedłeś?
-
Nie kochasz mnie?
-
Jak mogłeś mnie opuścić?
-
Dlaczego?
-
Tun...
-
Czujesz się lepiej?
-
Co działo się ostatniej nocy?
-
Tun...
-
Jane...
-
Jane...
-
Opat powiedział...
-
że Natre będzie dzisiaj skremowana.
-
To już koniec.
-
- Cześć.
- Cześć, Jane.
-
Zabierasz zdjęcia?
-
Gdzie Tun?
-
Jest zajęty.
-
Dobrze.
-
Bo kiedy jest zajęty...
-
ty przychodzisz się ze mną zobaczyć.
-
Wyjeżdżałaś na wakacje?
-
Na plażę.
-
Kiedy?
-
W zeszłym tygodniu.
-
To zdjęcie jest...
-
Coś nie tak?
-
Trochę przytyłaś.
-
Nie poznaję cię.
-
Cześć.
-
Odbitki Jumbo.
-
Napisz swoje imię.
-
Dawajcie ją!
-
Jane...
-
Dlaczego płaczesz?
-
Dupek...
-
Jak mogłeś być tak okrutny?
-
Gdzie je znalazłaś?
-
Gdybym ich nie znalazła...
-
nie powiedziałbyś mi, prawda?
-
Pozwól mi wyjaśnić.
-
Co tu wyjaśniać?
-
Zawsze ci wierzyłam.
-
Myślałam że cię znam.
-
Tun.
-
Zrób jej zdjęcie...
-
żeby się nie wypaplała.
-
Tun, pomóż mi.
-
Wiem że to było złe.
-
Zrób jej natychmiast zdjęcie!
-
O co chodzi!
-
Jestem twoim kumplem!
-
Pośpiesz się!
-
Tun, pomoż mi.
-
Nigdy sobie nie wybaczę.
-
Byłem młody i głupi.
-
Wystarczy.
-
Idę do domu.
-
Pokaż się!
-
Gdzie jesteś?
-
Mysłałem że mnie kochasz!
-
Że kochasz tak bardzo!
-
Dopóki śmierć nas nie rozłączy!
-
Odeszła.
-
Czasami...
-
duchy umarłych przywiązują się do swoich ukochanych.
-
www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów.
Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.