-
Ja jestem oceanem.
-
Ja jestem wodą.
-
Jestem większością tej planety.
-
Ja ją ukształtowałem..
-
Każdą rzekę,
-
każdą chmurę,
-
i każdą kroplę deszczu.
-
To wszystko wraca do mnie.
-
Tak czy inaczej,
-
każda żywa istota tutaj potrzebuje mnie.
-
Ja jestem źródłem.
-
Ja jestem tym z czego wypełznęli.
-
Ludzie?
-
Oni nie są inni.
-
Ja im nie jestem nic winien.
-
Ja daję.
-
Oni biorą.
-
Ale ja zawsze mogę zabrać z powrotem.
-
Tak po prostu zawsze było.
-
To nie ich planeta tak w ogóle.
-
Nigdy nie była.
-
Nigdy nie będzie.
-
Ale ludzie,
-
oni biorą więcej aniżeli się dzielą.
-
Zatruwają mnie, a potem oczekują, że ich wykarmię.
-
Cóż, to nie działa w ten sposób.
-
Jeżeli ludzie chcą egzystować w naturze ze mną,
-
i ze mnie,
-
sugeruję, niech mnie dobrze posłuchają.
-
Powiem to tylko raz.
-
Jeżeli natura nie będzie utrzymywana zdrowa,
-
ludzie nie przeżyją.
-
To jest tak proste.
-
Ja, nie obchodzi mnie to, z ludźmi albo bez nich.
-
Ja jestem oceanem.
-
Ja pokrywałem niegdyś całą tą planetę.
-
I zawsze mogę ją pokryć ponownie.
-
To wszystko co mam do powiedzenia.
-
Natura nie potrzebuje ludzi.
-
Ludzie potrzebują Natury.